#20

Listopad 23, 2010 at 00:59 (Uncategorized)

czekałem i błagałem wszystkie siły świata, byś się odwróciła

Bezpośredni odnośnik 3 komentarzy

#19 (szybki strzał pierwszy)

Wrzesień 25, 2010 at 22:41 (Uncategorized)

“Flanklin jeździł na lolkach”

TVN Style: 33 niezapomniane bajki

Też znam paru ludzi jeżdżących na lolkach. I są równie pocieszni, co bohaterowie kreskówek takich jak “Franklin”.

Bezpośredni odnośnik 1 komentarz

#18 (o starszych produkcjach)

Sierpień 22, 2010 at 12:21 (Uncategorized)

[CHYBA] Odkryłem fenomen starych filmów.

[ALBO] Staję się konserwą.

Ostatnio stacja ‘Ale Kino’ wyemitowała dwie wersje “Przylądku strachu” – jedną (w reżyserii Thompsona) z 1962 roku i drugą scorsese’owską z 1991. Filmy te poleciały jeden po drugim, dzięki czemu można było sobie na świeżo porównać obie wersje. Podaruję sobie zestawianie w pary aktorów grających poszczególne role [Peck - Nolte; Mitchum - De Niro; blablabla]. Co rzuciło mi się w oczy kiejby wściekła małpiatka, to zupełnie inne podejście do przedstawiania widzowi przemocy.

1) PS’62 nie jest tak krwawy jak PS’91; sam moment śmierci jest praktycznie nieilustrowany… ->

2) …boimy się tego, czego nie widzimy; co nas bardziej przeraża?

a) jak ktoś umiera nagle poza kadrem, czy jak widzimy postać rozpruwaną granatem odłamkowym,

b) najstraszniej zwizualizowany blob zabójca, czy też niematerialna śmiercionośna siła;

Za w miarę oczywistymi odpowiedziami idzie kolejny wniosek… ->

3) …że unikanie jawnej, ordynarnej i krwioociekającej przemocy w filmie grozy powoduje wytworzenie świetnej bazy klimatycznej! U widza narasta niepokój -> napięcie -> strach. PS’62 dużo lepiej manipuluje uczuciami widza niż PS’91 – poprzez niedopowiedzenia kieruje nas na emocjonalny tor osaczenia i niepewności.

Zawsze istnieje też ta druga opcja – robię się konserwą i po prostu nadmiar krwi wydaje mi się nieprzyzwoity, a niedługo do snu będę słuchał Mietka Fogga i rozwiązywał Dwieście Panoramicznych. :)

//W ramach postskryptumu polecam obejrzeć tę scenę z Mulholland Drive.  Niepokój -> napięcie -> strach.

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

#17

Sierpień 20, 2010 at 19:35 (Uncategorized)

Z cyklu ‘luźne bojlerowe przemyślenia’. Popularni jeszcze parę lat temu kabareciarze, płynący na fali glorii zdobytej po paru średniośmiesznych ale wystarczająco absurdalnych skeczach, obecnie zjechali do poziomu biesiadnego show – małe studia wypełnione publicznością reagującą na sygnały “klaszcz”, “bucz”, “skacz z motoru na ciężarówkę” i występy z cyklu “mam_wszystko_napisane_tu_na_kartce_i_nie_muszę_się_integrować_z_publicznością”.

- Dzień dobry, czy jest piwo?

- No jest.

- A z lodówki?

- Nie.

- To dlaczego go pan nie wstawił do lodówki?

- Bo by mi je od razu wykupili.

Buahaha haahahahaha hahahaha. Ojapierdolę i skaczę z motoru na ciężarówkę.

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

#16 (Slur)

Sierpień 16, 2010 at 10:58 (Uncategorized)

Wracając do obserwacji blogowych, napatoczyłem się na rzecz dziwną, straszną i niepokojącą. Otóż jeden człowiek [którego na szczęście widziałem tylko raz w życiu], wrzucił na swoją stronę statystykę pt. ‘Od kogo dostaję najwięcej smsów?’, w której jest zawarta ilość wiadomości tekstowych od poszczególnych znajomych płci pięknej, procentowy udział każdej z dam w napędzaniu socjo-życia tego osobnika i ulubione godziny nadsyłania smsów przez czołówkę stawki. LOL.

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

#15 (Green Eyed Love)

Sierpień 1, 2010 at 21:50 (Uncategorized)

W tym roku mam przeogromne szczęście do inspirujących miejsc.

___________________________________________________

Wszedłem ostatnio na bardzofajnybloog starego kumpla z liceum. Pomijając fakt, że niejednokrotnie reagowałem na jego notki jak cola+mentos, to w szczególności chciałem zacytować coś, co pasuje również i do mojej osoby:

- Czy mógłby pan podać trzy pierwsze litery swojego nazwiska?
- Nie.

No fantazja. :)

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

#14 (Balloons)

Maj 23, 2010 at 00:03 (Uncategorized)

Balloons, balloons are overweighted,

balloons, balloons are slightly falling down… down… down…

D.S.R.N. – “Balloons”

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

#12

Luty 25, 2010 at 13:17 (Uncategorized)

“We make scary music.”

Przerażającą, ale i rewelacyjnie zróżnicowaną. Klimatyczną. Potrafiącą ścisnąć serducho. Zmiatającą z powierzchni ziemi. Rozwalającą organizm na tryliony kawałków. Olśniewającą.

Dzięki, Garm, że mogłem Ci uścisnąć grabę. Większego kozaka na scenie muzycznej nie ma.

ULVER.

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

#10 (o równowadze)

Luty 1, 2010 at 20:49 (Uncategorized)

***W radiu Bojl-Air: Mike Oldfield – ‘Weightless’.

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

#6 (o dzieciofobii)

Grudzień 27, 2009 at 09:42 (Uncategorized)

Moja zdecydowanie się pogłębiła.

AAAAAAAAAAAA! ! !

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

Next page »

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.